Emigracja Lifestyle

W poszukiwaniu szczęścia na emigracji

3 lutego, 2022

Czym jest szczęście? Jest to pojęcie tak szerokie, że na pewno każdy z nas w głębi siebie ma wyrytą własną, inną definicję szczęścia. Czym jest ono dla Was, drodzy Czytelnicy? Gdzie się kryje? W szeleście banknotów, w dźwięku silnika nowego samochodu, którego wszyscy dookoła tak bardzo Wam zazdroszczą, w pięknym domku z ogrodem, między radosnym śmiechem gromadki dzieci, wśród ciepłej domowej atmosfery, w spełnionej miłości, czy może po prostu w śpiewie ptaka siedzącego gdzieś na gałęzi drzewa lub jest tak ulotne jak kolorowy motyl, który usiadł na chwilę na Waszej dłoni?

Emigracja i szczęśliwe życie. Czy mogą iść ze sobą w parze?

Ile ludzi, tyle odpowiedzi. Zastanawiam się, czy to nie właśnie pogoń za szczęściem jest powodem, dla którego wyjeżdżamy z Polski. Dlaczego to robimy? Motywy mogą być przeróżne. Czy w ogóle na bycie szczęśliwym może mieć wpływ miejsce, w którym się znajdujemy?

Pamiętacie, co kierowało Wami, kiedy zdecydowaliście się na ten poważny krok?

Lepsze zarobki, praca, czy może po prostu chęć zmiany, przeżycia czegoś nowego? A może w Polsce coś Was tak mocno uwierało niczym za małe buty na stopach, że pragnęliście rzucić to wszystko w cholerę i od tego uciec, zaczynając życie od nowa gdzieś indziej?

Czy udało Wam się stworzyć lepszy świat na emigracji?

Często bywa tak, że nie dzieje się to od razu. Zazwyczaj w poszukiwaniu szczęścia z dala od ojczyzny będziemy musieli pokonać wiele stromych, zawiłych schodów. Czasem się cofniemy, upadniemy, aż w końcu dojdziemy na szczyt. Jednak emigracja nie jest dla wszystkich. Niektórzy zanim znajdą szczęście w obcym kraju, rozczarowani powrócą do Polski, nie wytrzymując prób, na jakie wystawiło ich emigracyjne życie.

Czy emigracja jest więc tylko dla ludzi silnych?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ale wiem jedno – emigracja uczy prawdziwego życia. Rozbiera Twoją duszę z wcześniej skumulowanych w niej lęków. Zdziera je niczym warstwy. Jedno po drugim. Sprawia, że musisz stanąć z nimi w twarzą w twarz. Emigracja rzuca Cię na głęboką wodę, zmienia Twoje myślenie, czyni Cię silniejszym. Aż w końcu przychodzi taki dzień, kiedy z całym przekonaniem przyznajesz: “Tak kurwa, jestem szczęśliwy/a!”.

Czym jest dla mnie prawdziwe szczęście? Jak było w moim przypadku? Szczęście na emigracji szło do mnie niczym żółw. Powoli, leniwie. Zanim je znalazłam, musiałam zmierzyć się z samą sobą, o czym już kiedyś pisałam. Nie od początku byłam tutaj szczęśliwa, chociaż zawsze mimo wszystko próbowałam taka być. Moje życie nie jest niczym idealnie ułożona układanka. Kilka puzzli nie pasuje do siebie. I co z tego! I tak zamierzam być szczęśliwa! Na przekór wszystkiemu.

A wiecie, co mnie tego nauczyło? Mój najlepszy nauczyciel. Emigracja. Hiszpania. To właśnie ona pokazała mi, że nie warto tracić czasu na bycie wiecznie niezadowolonym. Nauczyła mnie być szczęśliwą. Uzmysłowiła, że samo to, że istniejesz jest ku temu powodem. Zrozumiałam, że szczęście jest ulotne niczym każda chwila, która zaraz staje się wspomnieniem, dlatego trzeba je chwytać pełnymi garściami.

W Hiszpanii o wiele łatwiej być szczęśliwym. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak jest. Słońce, inni ludzie i ich mentalność, błękit nieba? A może po prostu spełnione marzenie? Moja codzienność jest zwykła, nieperfekcyjna, ale toczy się w wyjątkowym dla mnie miejscu. Tak, jestem szczęśliwa. Mam nadzieję, że Wy też. 🙂

Na zakończenie idealnie będzie pasował fragment piosenki A Contracorriente:

A contracorriente
Y aunque caiga la tormenta
Yo nunca pierdo la fuerza
Este es mi lugar
Persiguiendo al sol

Pod prąd
I nawet jeśli pojawi się burza
Ja nigdy nie tracę siły
To jest moje miejsce
Podążam za słońcem

A Wy znaleźliście swoje miejsce? Jesteście szczęśliwi na emigracji?

Jeśli podoba Ci się mój blog, zachęcam Cię do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku i Instagramie.

Zobacz również

Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 comments
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze