Język hiszpański

Na co „srają” Hiszpanie? O przekleństwach związanych z czasownikiem CAGAR

17 lipca, 2021
hiszpańskie-przekleństwa

Lepiej być człowiekiem, który głośno przeklina niż małym cichym skurwysynem.

Nie znam autora tego cytatu, ale trudno odmówić mu racji. Wulgaryzmy to ta ciemna strona języka, która istnieje z jakiegoś powodu i pełni bardzo konkretną funkcję. Gdy puszczają nam nerwy, lepiej czasem rzucić mięsem niż dusić wszystko w sobie. W końcu jesteśmy tylko ludźmi.

Dziś będzie krótko i dosadnie. Ten tekst nie będzie ładnie pachniał – przeciwnie, będzie śmierdział. To naturalne, skoro mowa o sraniu, i to na dodatek takim, które występuje w wulgaryzmach. Mimo wszystko warto poznać te „śmierdzące” zwroty, żeby po przyjeździe do Hiszpanii wiedzieć, co ma na myśli zdenerwowany Hiszpan, który z charakterystycznym grymasem na twarzy wykrzykuje: „Sram w mleko” (Me cago en la leche). 😉

Hiszpańskie przekleństwa

W Hiszpanii, obok takich klasyków jak joder, hostias, coño czy mierda, funkcjonuje cała grupa wulgaryzmów opartych na czasowniku cagar („srać”). I naprawdę można odnieść wrażenie, że Hiszpanie uwielbiają „srać” na wszystko, co ich otacza.

Tych „gównianych” zwrotów używa się zazwyczaj w przypływie negatywnych emocji – w momencie zdenerwowania albo mocnego wkurwienia.

A ponieważ po słowach Me cago en… („Sram na…”) można postawić dosłownie wszystko, lista jest praktycznie nieskończona. Poniżej najpopularniejsze:

¡Me cago en la leche! – dosłownie: sram w mleko.
Podczas pierwszych tygodni w Hiszpanii, nie znając języka potocznego, można się nieźle zdziwić. No bo jaki sens ma „sranie w mleko”? (O innych wyrażeniach związanych z mlekiem przeczytasz tutaj).

¡Me cago en la hostia! – sram na opłatek.

¡Me cago en tu puta madre! – sram na twoją pieprzoną matkę.

¡Me cago en tu padre! – sram na twojego ojca.

¡Me cago en la puta! – sram na kurwę/dziwkę.

¡Me cago en Dios! – sram na Boga.

¡Me cago en tus muertos! – sram na twoich zmarłych.

¡Me cago en la Virgen! – sram na Dziewicę Maryję.

¡Me cago en todo! – sram na wszystko.
Choć wydaje się, że na to wszystko gówna mogłoby jednak zabraknąć. 🤣

Czytając te wyrażenia, można się przerazić i pomyśleć, że ci Hiszpanie to jacyś szaleńcy, którym coś się poprzestawiało. Spokojnie. To normalni ludzie. I wcale nie przeklinają bez przerwy – po prostu ich wulgaryzmy brzmią mocniej niż nasze.

cagar

Skąd te wulgaryzmy?

Tak drastyczne zwroty, zwłaszcza te odnoszące się do religii i zmarłych, mogą szokować. Jednak mają zaskakująco ciekawe tło historyczne – sięgają czasów inkwizycji.

W XV i XVI wieku Żydzi i muzułmanie byli masowo zmuszani do przyjęcia chrztu. Wielu z nich formalnie zostawało chrześcijanami, ale potajemnie praktykowało swoją religię. W tym kontekście wulgaryzmy takie jak Me cago en Dios czy Me cago en la hostia były formą buntu wobec narzuconej wiary.

Dziś straciły to głębokie znaczenie – pozostał jedynie gniew i ekspresja emocji.

  • ¡Me cago en Dios! – jedno z najmocniejszych przekleństw, używane przy ogromnym wkurzeniu.
  • ¡Me cago en la hostia! – odnosi się do eucharystycznego opłatka; kiedyś bluźnierstwo, dziś „zwykły” wulgaryzm.

Istnieje też niesamowicie obraźliwe Me cago en tus muertos, wymierzone w zmarłych przodków rozmówcy. To prawdopodobnie także ślad dawnych czasów, choć nie ma co do tego jednoznacznych dowodów.

Jak widać – za tymi brutalnymi słowami kryje się historia pełna emocji i sprzeciwu.

✦ Uwaga! To są bardzo mocne przekleństwa!
Mimo że są częścią języka, trzeba ich używać niezwykle ostrożnie – najlepiej wcale.

Kilka dodatkowych „gównianych” zwrotów:

Que te cagas
Nie ma sensownego dosłownego tłumaczenia.
Przykład: wchodzimy do domu, pachnie bosko jedzeniem i mówimy: Huele que te cagas – „Pachnie tak dobrze, że aż srasz” – czyli po prostu: „Pachnie genialnie”.

Cagarla – spierdolić coś.
La he cagado – spieprzyłem sprawę.

Te vas a cagar (inaczej: Te vas a enterar)
Dosłownie: „Zesrasz się”.
Może być groźbą albo zapowiedzią, że ktoś się „zaraz przekona”.

Vete a cagar
„Idź srać” – hiszpański odpowiednik polskiego „pierdol się”. W Hiszpanii po prostu wysyła się kogoś do kibla.

Vete a la mierda
„Idź w gówno”. Kolejna wersja na sytuacje, kiedy ktoś działa nam na nerwy.

Mam nadzieję, że tym tekstem nikogo nie zgorszyłam.
A jeśli pominęłam jakiś zwrot związany z tą najzwyklejszą czynnością fizjologiczną – dajcie znać!

Jestem też ciekawa, czy mieszkając w Hiszpanii, używacie hiszpańskich przekleństw z tej listy, czy jednak pozostajecie wierni naszemu niezastąpionemu kurwa?

A może ktoś z Was jest typem „małego, cichego skurwysyna”? 😜

Podoba Ci się ten wpis? Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz go dalej. A może masz ochotę zostawić po sobie ślad w formie komentarza?
Jeśli doceniasz moje treści i lubisz czytać moje teksty, możesz mnie symbolicznie wesprzeć, stawiając mi wirtualną kawę, która da mi energię do dalszego tworzenia 🤩

Postaw mi kawę ☕️

Inne ciekawe wpisy

Powiadomienia
Powiadom o
guest
6 comments
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
jawor
jawor
4 lat temu

Zapomnialas napisać o cagador w szopce. Pozdrawiam.

365dniwobiektywielg
4 lat temu

Cały czas o sraniu🤮

Michal
Michal
2 lat temu

Artículo interesante que te cagas! Me lo pasé muy bien. Muchas gracias!

Ann
Ann
1 rok temu

A czy Hiszpanie znają powiedzenie „Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz?” 🙂

6
0
Czekam na Twój komentarz :)x