Emigracja Hiszpania

Moje postrzeganie Hiszpanii. Jak zmieniło się w ciągu siedmiu lat?

12 marca, 2024
życie-w-hiszpanii

Pamiętacie, kiedy odwiedziliście Hiszpanię po raz pierwszy? Jakie uczucia wam wtedy towarzyszyły?

Moje marzenie dotyczące Hiszpanii spełniło się w 2014 roku. Przyleciałam wtedy do Andaluzji na wakacje. Byłam bardzo podekscytowana, kiedy koła samolotu dotknęły hiszpańskiej ziemi na lotnisku w Maladze. Moje pierwsze wrażenie było niesamowite. To była dla mnie zupełnie inna rzeczywistość, jakby ktoś podarował mi różowe okulary, abym na chwilę mogła zobaczyć świat w bardziej kolorowych barwach i nagle zapomnieć o wszystkich problemach. W Andaluzji czułam się jak w bajce. Spacerując między wąskimi uliczkami białych miast, wygrzewając się w gorącym słońcu na plaży oraz chłodząc się w o wiele cieplejszym niż polskie morzu, co raz to mówiłam, że chcę tu zostać na zawsze. Pamiętam, jak wszyscy dookoła mówili: „Ale tutaj toczy się zwykłe życie i ludzie też mają problemy”.

Jak dziś postrzegam ten kraj, żyjąc tu na co dzień?

Zupełnie inaczej. Siedem lat w Hiszpanii zrobiło swoje. Różowe okulary już dawno zsunęły mi się z nosa. Widzę nie tylko piękne strony tego kraju, ale również te mroczne, o których rzadko się mówi. Za uśmiechami na pierwszy rzut oka radosnych Hiszpanów, kryją się często problemy, o których nie mówią nikomu. Może dlatego właśnie Hiszpania jest światowym liderem konsumpcji leków anksjolitycznych? Wiem, aż trudno w to uwierzyć.

Moje problemy w Hiszpanii nie zniknęły. Co więcej, pojawiły się nowe. Pisanie jedynie o palmach, słońcu, plaży i szumie morskich fal byłoby niesamowicie nudne i takie nieprawdziwe, nieautentyczne. Niektóre osoby zbyt koloryzują życie w Hiszpanii, a prawdziwa rzeczywistość znacząco różni się od idealnych wycinków z życia wstawianych na Instagram. Słońce nie świeci tutaj każdego dnia w dosłownym i niedosłownym znaczeniu, fiesta nie trwa wiecznie, a wino nie leje się litrami. W barach, owszem, można zobaczyć ludzi pijących piwo przed południem, ale to zupełnie inna historia.

życie-w-hiszpanii

Hiszpania ma swoje ciemne strony, o których już kiedyś pisałam. Brak perspektyw dla młodych ludzi, dość niskie zarobki na tle innych krajów europejskich, okrucieństwo wobec zwierząt (podłe traktowanie hiszpańskich chartów-galgos) to tylko niektóre z nich.

Ale nie można zaprzeczyć temu, że z wielu powodów Hiszpania jest miejscem wyjątkowym, imponującym, przyciągającym niczym magnes.

Jakość życia wysuwa się tutaj na pierwszy plan. Zwykli ludzie, mierzący się z codziennymi trudnościami, nadal kochają życie, co od razu zaczyna ci się udzielać. Lekarze, którzy w Polsce potraktowali mnie jakoś tak nieludzko, w Hiszpanii przyjmują mnie z otwartymi ramionami, z niezwykłą empatią. Czy uśmiech od obcej osoby, mimo że być może maskujący wewnętrzne smutki, nie jest czymś pięknym w dzisiejszym świecie? Po co doszukiwać się w nim fałszu?

Hiszpania to kraj pełen kontrastów. Wiesz, że zmaga się z własnymi demonami, a jednocześnie zaraz, na kolejnym kroku, odkrywasz tutaj coś bezcennego i z ręką na sercu stwierdzasz, że właśnie dlatego warto tu żyć. Tego uczucia nie da się kupić za żadne pieniądze.

Jestem ciekawa, jakie były wasze pierwsze wrażenia z tego słonecznego kraju i czy po jakimś czasie uległo zmianie wasze postrzeganie Hiszpanii?

Podoba Ci się ten wpis? Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz go dalej. A może masz ochotę zostawić po sobie ślad w formie komentarza?
Zachęcam Cię również do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku i Instagramie.

Inne ciekawe wpisy

Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 comments
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Czekam na Twój komentarz :)x