Istnieją pewne cechy, których można pozazdrościć Hiszpanom. Mentalność i styl życia, chociaż nieodpowiadające każdemu, dla wielu są godne podziwu. Natomiast jednym z powodów, dla których nie powinniśmy brać z nich przykładu, jest bez wątpienia prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Wiem, zaraz niektórzy z Was powiedzą, że przecież w Polsce też piją i wsiadają za kółko. Nie zaprzeczam temu. Ten wpis jest jednak o Hiszpanach jeżdżących po alkoholu, a nie o Polakach.
Pomimo tego faktu, zaskakujące jest, że Hiszpania odnotowuje stosunkowo małą liczbę wypadków drogowych w porównaniu z innymi krajami. Dlaczego tak się dzieje? Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w dzisiejszym tekście.
Kultura picia alkoholu w Hiszpanii
Aby zrozumieć fenomen prowadzenia na podwójnym gazie i jednocześnie niski wskaźnik wypadków w Hiszpanii, trzeba poznać specyficzną kulturę picia alkoholu w tym kraju. Można powiedzieć, że jego spożywanie jest nieodłączną częścią życia społecznego. Powszechne jest tutaj picie w umiarkowanych ilościach podczas posiłków, a obyczaj ten praktykuje się od wielu lat.
Hiszpanie cenią sobie chwile spędzone w towarzystwie, a nie tylko sam akt picia. Alkohol stanowi jedynie pewien dodatek. Rytuał picia kojarzy się bardziej z relaksem i delektowaniem się smakiem niż z chęcią osiągnięcia stanu upojenia. Nikogo zatem nie dziwi, gdy ktoś po lampce wina lub szklance piwa wsiada za kierownicę. Usłyszałam nawet kiedyś od znajomego Hiszpana: Después de dos cervezas se puede conducir („Po dwóch piwach można prowadzić”). Znalazłam na to pewne wytłumaczenie, ale o tym za chwilę.

Picie alkoholu w hiszpańskim społeczeństwie jest zintegrowane z codziennym życiem i odbywa się często w duchu odpowiedzialności. Swoją drogą mocno zastanawiam się, czy wsiadanie za kółko po jakiejkolwiek ilości alkoholu można nazwać odpowiedzialnością. Generalnie można przyznać więc, że Hiszpanie naprawdę umieją pić i przede wszystkim wiedzą, kiedy przestać. Ale nie zawsze tak jest. Istnieją wyjątki, gdy nawet mieszkańcom Hiszpanii zdarza się wypić za dużo, czego niejednokrotnie byłam świadkiem.
Osobiście bałabym się prowadzić nawet po jednym piwie czy kieliszku wina, a co dopiero po kilku. Kiedy zobaczyłam to po raz pierwszy na własne oczy, byłam w lekkim szoku. Odniosłam wtedy wrażenie, że wśród Hiszpanów zasada „Piłeś? Nie jedź!” chyba nie istnieje.
Przepisy dotyczące alkoholu w ruchu drogowym
W Hiszpanii dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi dla kierowców zawodowych i osób, które posiadają prawo jazdy krócej niż dwa lata, a także dla tych, którzy przewożą nieletnich, to 0,3 promila (0,15 mg/l w wydychanym powietrzu). Dla pozostałych kierowców limit ten wynosi 0,5 promila (0,25 mg/l w wydychanym powietrzu). Jak widać, to więcej niż na przykład w Polsce.
Oznacza to, że w przytoczonym przeze mnie komentarzu pewnego Hiszpana jest trochę racji. Oczywiście zależy to od każdej osoby i wielu innych czynników, ale żeby osiągnąć 0,5 promila we krwi, trzeba wypić mniej więcej dwa piwa. Dlatego więc después de dos cervezas se puede!
Mnie to jednak wcale nie przekonuje, ponieważ osobiście trzymam się zasady, że jak mam jechać, to nie piję w ogóle.
Warto zaznaczyć, że powyższe przepisy są bezwzględnie egzekwowane w Hiszpanii, a ich przekroczenie podlega surowym karom.

Świadomość ryzyka kontra umiarkowane picie
Mimo że czasem może wydawać się inaczej, Hiszpanie są na ogół świadomi ryzyka i potencjalnych konsekwencji związanych z jazdą po alkoholu. Z drugiej jednak strony nie odmawiają sobie wypicia wina czy piwa do obiadu, wiedząc, że za chwilę będą prowadzić. Wynika to na pewno z dozwolonych limitów. Udaje im się zmieścić w wyznaczonych normach, ponieważ zazwyczaj zachowują umiar.
Z moich obserwacji wynika, że choć Hiszpanie od czasu do czasu potrafią trochę przesadzić z alkoholem, to nadmierne picie jest raczej rzadkością w tym kraju. Ale kiedy już do tego dochodzi i zdarzy im się wypić więcej, niestety nie mają zahamowań przed jazdą na rauszu. Trzeba jednak pamiętać, że to bardzo ryzykowny krok, bo jeśli będziemy mieć pecha i zatrzyma nas w takim stanie policja albo, nie daj Boże, spowodujemy wypadek, to na własne życzenie zgotujemy sobie poważne problemy.
Podsumowanie
Mimo pewnej tolerancji i akceptacji wobec picia alkoholu w Hiszpanii, liczba wypadków drogowych nie jest wysoka na tle innych krajów. Moim zdaniem głównymi czynnikami wpływającymi na to zjawisko są głęboko zakorzeniona kultura picia oraz surowe kary za naruszenia przepisów.
Niezwykle ważne jest, by każdy, niezależnie od kraju pochodzenia czy obowiązującego prawa, zachowywał ostrożność i odpowiedzialność. Chodzi tutaj nie tylko o nas samych, ale również o innych uczestników ruchu drogowego. Spożycie jakiejkolwiek ilości alkoholu i prowadzenie pojazdów to nie jest dobre połączenie. Zawsze stwarza ryzyko, którego nie powinno się bagatelizować.
Istotne jest również, aby kontynuować działania na rzecz zwiększania świadomości zagrożeń związanych z jazdą po alkoholu i promowania bezpiecznych nawyków na drogach – zarówno w Hiszpanii, jak i na całym świecie.
Zdaje się, że w tym słonecznym kraju po dwóch piwach można legalnie prowadzić. Należałoby jednak odpowiedzieć sobie na pytanie: czy warto?




