Hiszpania Kultura i społeczeństwo

Jakie są hiszpańskie dzieci?

3 maja, 2022

Siedzę na ławce na placu zabaw i przy okazji wygrzewam się w słońcu. Obserwuję bawiące się dzieci. Może o rok starszy od mojego syna chłopak podskakuje do góry, łapie się szczebelka, po czym przesuwa się z jednego na drugi. Felix, mój syn, przygląda się mu, zaczyna się śmiać, podchodzi do niego i mówi: ¿Qué haces? (Co robisz?).

Bez skrępowania zaczynają zabawę. Nie ma żadnego wstydu ani jakichkolwiek barier. Całkowity luz. Patrząc na nich, mogłoby się wydawać, że od pierwszego momentu są los mejores amigos (najlepszymi przyjaciółmi), a przecież dopiero co się poznali i być może już więcej się nie zobaczą.

Jakie są dzieci w Hiszpanii?

Nie powinno nikogo zdziwić, jeśli powiem, że zupełnie inne niż w Polsce. To przecież oczywiste – Polska i Hiszpania to dwa odmienne kraje, różne kultury i mentalności. Według moich obserwacji hiszpańskie dzieci są bardziej otwarte na świat, pewne siebie, śmiałe, wesołe i rozmowne. Bije od nich prawdziwa, dziecięca, typowo „hiszpańska” radość.

Kiedyś nawet przeczytałam, że według badań hiszpańskie dzieci należą do najszczęśliwszych na świecie. Z czego to wynika? Przede wszystkim z innego podejścia do ich wychowania.

Panuje przekonanie – nie wiem dokładnie skąd się wzięło – że wychowanie w Hiszpanii jest „bezstresowe”. Często można spotkać się z określeniem „wychowanie po hiszpańsku”, którego niektórzy używają z ironią. Bardzo nie lubię tego sformułowania, które bywa nacechowane negatywnie. Takie komentarze często padają z ust osób, które nie mają pojęcia, jak naprawdę wygląda codzienność hiszpańskich rodzin.

Być może były w Hiszpanii na wakacjach i widziały dzieci bawiące się na dworze do późnych godzin – co przy upałach jest całkowicie logiczne i normalne – albo usłyszały czy przeczytały jakieś niekoniecznie prawdziwe informacje.

A jak to wygląda z mojej perspektywy?

Nie zgodzę się z tym, że hiszpańskie wychowanie jest całkowicie bezstresowe i że dzieciom nie zwraca się uwagi na niestosowne zachowania. Nie jest tak, że dzieci biegają samopas i że w tej Hiszpanii jest „hulaj dusza, piekła nie ma”.

Powiem tak – jest więcej luzu, a mniej stresu, ale zapewniam Was, że hiszpańskim dzieciom nie są obce dobre maniery, nakazy i zakazy. Doskonale wiedzą, co znaczy słowo „nie”. Nie są rozpuszczone ani źle wychowane, nie włażą rodzicom na głowę. Są po prostu inne, a wynika to z odmiennej mentalności.

dzieci-w-hiszpanii

Ostatnio zaobserwowałam taką sytuację:

Obiad rodzinny. Pijemy kawę na tarasie, dziecko przewraca się po podłodze. Gospodyni mówi, że myła ją wcześniej, ale nie wie, czy jakiś brud nie został. Matka dziecka odpowiada: „Nie przejmuj się, ona ci ją doczyści”.

Wydaje mi się, że podejście do dzieci w Polsce jest inne – często nasiąknięte niepotrzebną nerwowością i zbytnim przejmowaniem się pierdołami. Polskie mamy czasem za bardzo trzęsą się nad swoimi dziećmi. Hiszpanki dają im więcej swobody. Mam wrażenie, że nikt nie obchodzi się z nimi jak z jajkiem.

Myślę, że zależy to nie tylko od odmiennej kultury i innego podejścia do wychowania, ale w dużej mierze również od systemu edukacji. Nauczanie w szkołach bardzo różni się od polskiego. Jest zdecydowanie mniej stresujące, a jednocześnie od najmłodszych lat przekazywane są dzieciom różne wartości w radosny, pozytywny sposób. Już samo zwracanie się do nauczycieli po imieniu zmniejsza dystans, a buziak od nauczycielki jest czymś zupełnie normalnym.

Podejście do wychowania dzieci w Hiszpanii uważam za dobre i zdrowe, ponieważ pozbawione jest niepotrzebnego stresu. Dzięki temu hiszpańskie dzieci są szczęśliwe, bezpośrednie i bardziej otwarte na świat. Przynajmniej ja tak to widzę. Dlatego cieszę się, że w żyłach moich dzieci płynie także hiszpańska krew i że wychowują się właśnie tutaj.

Wiem, że każdy może postrzegać sposób wychowania dzieci w Hiszpanii inaczej. Dużo zależy od doświadczeń, od napotkanych ludzi i naszego sposobu myślenia. Oczywiście nie istnieje jednolity, utarty schemat wychowania dzieci – każde dziecko jest też inne.

Ja jednak spróbowałam przedstawić ogólny obraz hiszpańskich dzieci z mojej perspektywy. Jak zwykle – jest to moje osobiste zdanie.

Jestem ciekawa, czy macie podobne, czy może zupełnie inne odczucia?

Podoba Ci się ten wpis? Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz go dalej. A może masz ochotę zostawić po sobie ślad w formie komentarza?
Jeśli doceniasz moje treści i lubisz czytać moje teksty, możesz mnie symbolicznie wesprzeć, stawiając mi wirtualną kawę, która da mi energię do dalszego tworzenia 🤩

Postaw mi kawę

Inne ciekawe wpisy

Powiadomienia
Powiadom o
guest
4 comments
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Karolina Poniatowska
Karolina Poniatowska
3 lat temu

Zgadzam się w pełni z artykułem. Spędzamy dużo czasu w Hiszpanii i moim zaskoczeniem była kultura hiszpańskich dzieci. Opowiem sytuację na basenie. Miejsce do skakania do basenu (trampolina ale betonowa) moja 9-letnia córka korzysta i wskakuje do wody, w tym momencie pojawia się gromadka 7 dzieci (sami chłopcy w wieku 7-11 lat) i ja polska mama przerażona że skoczą na głowę mojej córce.
Nic bardziej mylnego, każde dziecko czekało aż poprzednie się wynurzy i odpłynie. Byłam zachwycona jaki mają wzajemny szacunek do siebie. Po tej sytuacji obserwowałam dzieci na plaży i ku mojemu zaskoczeniu nie widziałam kłócących się dzieci. Wszystkie zgodnie się bawiły i też odniosłam wrażenie, że są to bardzo szczęśliwe dzieci. Co do tego, że przebywają do późnych godzin nocnych to uważam za ich tradycję kiedy w ciągu dnia przy 40 stopniowym upale nie ma opcji żeby dzieci biegały i bawiły się.
Pozdrawiam serdecznie

Facetka
Facetka
3 lat temu

Bo właśnie dobrze jest pozwolić dziecku być samodzielnym. W dzisiejszych czasach nawet nastolatków wozi się do szkoły, aby bombelek nie musiał się męczyć autobusem. Znajoma mi mowila, że jej koleżanka ma dwójkę dzieci z czego starszy syn ma już z 11 lat. Ojciec po stracie uprawnień siedzi na socjalu, matka zapierdziela. Umówiła się któregoś razu na kawę z koleżanką i ten syn (przypomnę 11 lat) wydzwaniał do niej ciagle, kiedy wraca bo on jest głodny! Nic sam nie może sobie zrobić, ba, ojciec jest w domu. W domu też wszystko robi matka. Zadne dziecko nawet swojego pokoju nie sprzata
Do szkoły pod samą bramę podwożą go, bo te autobusy to takie niepewne… także ja myślę, że utarło się przekonanie „matka polka” musi być idealna i robic wszystko za innych… Sami wychowujemy takie sieroty (sorry za wyrażenie). I też wiadomo, że teraz generalizuje, ale jak się tak przypatrzeć to sporo ludzi taki właśnie klosz zakłada dzieciakowi w ochronie przed światem…

izaszjg
izaszjg
3 lat temu

„nasiąknięte niepotrzebną nerwowością i zbytnim przejmowaniem się pierdołami” to jest całe życie w Polsce, i dzieci, i dorosłych… Dużo mi tutaj zajęła nauka, żeby się nie przejmować na 5 lat do przodu i nie niecierpliwić, jeśli trzeba na coś poczekać… Będzie, w ostatniej chwili, ale będzie, więc zamiast się denerwować, lepiej usiąść przy piwie na słoneczku. 🙂

Anton
Anton
1 rok temu

Edzia zgredzia i Izia Karbizia usunęły załączony do rozmowy rodziców na grupie innego użytkownika Polacy w Szwecji. Świetny artykuł.

4
0
Czekam na Twój komentarz :)x