Pamiętacie swoje początki w innym kraju? Na pewno wiele rzeczy Was wtedy dziwiło lub denerwowało, bo byliście przyzwyczajeni do zupełnie innych zwyczajów. Żyjąc gdzieś na co dzień, z biegiem czasu stajemy się trochę jak otaczający nas ludzie, a to, co na początku wydawało nam się dziwne, dziś jest normalnością. Mnie np. w Hiszpanii irytowała kiedyś pora sjesty, a z luźnym podejściem Hiszpanów nie zawsze było mi po drodze. Jak jest teraz? Przeczytajcie sami.
Oto 40 oznak, że mieszkasz w Hiszpanii (za) długo:
1. Masz coś do zrobienia? Przekładasz na jutro wszystko, co się da. Im więcej, tym lepiej.
2. Myślisz po hiszpańsku i gadasz do siebie w tym języku.
3. Na zwrot Hola! Qué tal? często odpowiadasz tym samym, wcale nie odpowiadając na zadane pytanie ani nie oczekując odpowiedzi.
4. Oglądając jakiś film lub serial zapominasz, w jakim jest języku, ponieważ wszystko rozumiesz.
5. Częściej się uśmiechasz.
6. Wiesz doskonale, że do autobusu wchodzi się pierwszymi drzwiami, a wychodzi drugimi. Nie waż się pomylić!
Pamiętam, jak jadąc pierwszy raz autobusem w Hiszpanii, nie zauważyłam napisów Entrada na pierwszych drzwiach i Salida na drugich, więc wysiadając, zrobiłam tak, jak wiele razy w Polsce – wyszłam pierwszymi drzwiami. Kierowca nie był z tego powodu zadowolony i trochę mi się oberwało. 😅
7. Późno jesz kolację.
8. Jeśli tylko możesz, nie odmawiasz sobie sjesty.
9. Umawiając się z kimś na daną godzinę, o tej porze dopiero wychodzisz z domu.
10. Wychodząc z mieszkania, pilnujesz kluczy jak oka w głowie, bo wiesz, że gdy drzwi się zamkną, bez klucza ich nie otworzysz. W Hiszpanii nie ma klamek zewnętrznych.
11. Twój hiszpański numer telefonu o wiele łatwiej wypowiedzieć ci po hiszpańsku niż po polsku.
12. W lecie raczej unikasz słońca. Jeśli nie musisz wychodzić, w upały siedzisz w domu z opuszczonymi żaluzjami i włączonym wentylatorem lub klimatyzacją, a wychodzisz dopiero wieczorem.
13. Krem z filtrem to Twój podstawowy kosmetyk.
14. Nigdzie się nie ruszasz bez okularów przeciwsłonecznych. W Hiszpanii są absolutnie niezbędne.
15. Przechodzisz przez przejście na czerwonym świetle.
16. Czasem zapominasz o włączaniu kierunkowskazów.
17. Nawet nie wiesz, kiedy zacząłeś (zaczęłaś) używać przykładowych skrótów: Pa qué?, Pa’ allá, Pa cuando?
18. Bardzo często delektujesz się smakiem wina i nie widzisz w tym nic złego.
19. Na święta Bożego Narodzenia sam(a) masz wielką ochotę, aby w twojej kuchni pojawiła się ogromna świńska noga (jamón).
20. Nawet jeśli jesteś kobietą, nie dziwi Cię, kiedy ktoś zwraca się do ciebie: Hombre!

21. Często używasz hiszpańskich przekleństw.
22. Uwielbiasz pan tostado con tomate (spieczone pieczywo ze startym pomidorem).
23. Robiąc listę zakupów, piszesz po hiszpańsku.
24. Dziwnie się czujesz, kiedy (w Polsce) ktoś w twoim wieku zwraca się do Ciebie na Pan/Pani.
25. Nie zaśniesz bez opuszczonych persianas (tych typowych, ciężkich żaluzji).
26. Widok karaluchów przestał robić na Tobie wrażenie.
27. Nawet mówiąc po polsku, na końcu zdania samo wyrywa ci się: Eh?
28. Lubisz spędzać czas w tętniących życiem barach.
29. Nie dziwi Cię widok ludzi pijących piwo przed południem.
30. Kiedy masz do czynienia z jakimś idiotą (a na świecie ich nie brakuje) masz ochotę wykrzyczeć: Vaya gilipollas!
31. Uwielbiasz tapas i nie odmówisz sobie churros con chocolate.
32. Nie ubolewasz nad brakiem polskiego jedzenia – rozkoszujesz się hiszpańską kuchnią.
33. Już przyzwyczaiłeś(aś) się, że obcy ludzie nazywają Cię guapo (guapa), cielo, corazón lub cariño.
34. Kiedy ktoś nieznajomy mówi ci Hola, nie dopatrujesz się w tym niczego dziwnego. Wręcz przeciwnie – odpowiadasz z uśmiechem i czasem zamieniasz kilka słów.
35. Już dawno przywykłeś(aś) do tego, że o 7 rano jest jeszcze ciemno.
36. Bardziej ekscytujesz się Świętem Trzech Króli niż Bożym Narodzeniem.
37. Marzniesz już przy około 8 stopniach.
38. Opalanie topless na plaży? Czemu nie. W Hiszpanii to normalne i na nikim nie robi wrażenia.
39. Już nie dziwi Cię częste przekręcanie twojego imienia i nazwiska.
Choć mam proste imię (Joanna), rzadko widzę je napisane poprawnie – zazwyczaj jestem Joana, Yoana lub Jhoana. Ale po co wdawać się w szczegóły?
40. W pochmurny dzień tęsknisz za słońcem, mimo że latem masz go czasem dość.
Które punkty są Wam bliskie? Dodalibyście coś jeszcze?
Dajcie znać w komentarzach. 😉





Trochę się zgadza 🙂 ale na pewno nie 26, na widok karaluchów mam ochotę zwiewać gdzie pieprz rośnie :p no i w domu zawsze spray na nie mam, pryskam bez litości
Wiele z tych punktów mam w Polsce, jak wino i Tapas, a także:
„9. Umawiając się z kimś na daną godzinę, o tej porze dopiero wychodzisz z domu”.
Mogę już się przeprowadzać? 😉
Myślę że warto dodać: nie szukasz już produktów, które są w Polsce. A już na pewno polskich sklepów. Tylko znasz bardzo dobrze produkty Hiszpanskie i z nich w pełni korzystasz nie myśląc już wcale o polskich.
pozdrawiam
Nie sądziłam że aż tyle punktów odhaczę😁
Przy 8 stopniach? Ja zmarzłam przy 18, a nawet tam nie mieszkam 😀
Dodałabym, ze po rondach zaczynasz jeździć jak Hiszpanie, nie respektując linii. 😂