Emigracja Kultura i społeczeństwo Życie moim okiem

Polak Polakowi Polakiem, czyli o ludzkiej zawiści

20 kwietnia, 2022

Polak Polakowi wilkiem – to powiedzenie zna każdy.
Ale może trafniejsze byłoby dziś: Polak Polakowi Polakiem?

Wielu z nas przekonało się, że zwłaszcza na emigracji potrafimy pokazać swoje prawdziwe oblicze. Niekoniecznie dobre. Często łatwiej znajdziemy życzliwość u obcokrajowca niż u rodaka. Ile razy słyszeliśmy: Za granicą od Polaków trzymaj się z daleka? Zbyt wiele.

Zamiast wzajemnego wsparcia, pojawia się zazdrość. Szczęście bliźniego uwiera. Jeśli Polakowi kiepsko się wiedzie, to w żadnym razie innemu nie może być lepiej! Musisz przynajmniej jechać na tym samym wózku.

Polacy nie lubią, gdy inni Polacy są szczęśliwi.

Hiacynt, Piotr Domalewski

Polak w internecie

Jeszcze gorzej bywa w sieci. Na grupach facebookowych Polak bywa najgorszym wrogiem Polaka. Łatwo wywołać burzę, obrazić, ośmieszyć – wszystko zza ekranu, bez patrzenia w oczy.
To szybki sposób na chwilową ulgę, na wylanie własnej frustracji w stronę innych.
Pytanie tylko: czy starczyłoby odwagi, by zachować się tak samo twarzą w twarz?

Zawiść jako cecha narodowa

W polskiej mentalności wciąż wyraźnie rysują się zazdrość i zawiść. Sukces rodaka to nie powód do dumy, ale do podejrzeń. Zamiast budować siebie, lepiej podstawić komuś nogę.

Wynika to często z zakompleksienia i niskiej samooceny, które od lat towarzyszą polskiemu społeczeństwu. Nasza mentalność kształtowała się wraz z historią i to właśnie wydarzenia z przeszłości wywarły na nią duży wpływ.

Co tu dużo mówić, jesteśmy chyba jedynym narodem, który nie lubi siebie nawzajem. Mamy o sobie, jako o zbiorowości, raczej złe zdanie niż dobre. Kochamy Polskę, ale gdy mowa o Polakach… zawsze pojawia się to charakterystyczne „ale”.

Wańkowicz i „kundlizm”

Tę gorzką prawdę o nas samych trafnie opisał Melchior Wańkowicz, ojciec polskiego reportażu.

W swoich felietonach (wydanych w 1947 r.) stworzył pojęcie „kundlizmu” – postawy pogardy, małostkowości i zawiści, która podcina skrzydła wspólnocie. Zwracał uwagę na wady Polaków i przez to, na powojennej emigracji zarzucano mu, że znieważa polski naród.

Wańkowicz pisał:

Stale wahamy się między megalomanią a kompleksem niższości.

Nasz naród jest tak dwoisty jak żaden inny. (…) Polakom jest źle ze sobą.

Już zebraliśmy się, już jesteśmy na kupie – i co wtedy?
Wtedy zalewa nas jasna krew, wtedy nas bierze cholera, wtedy:
„Niech to szlag trafi”, jak te rodaki jeden drugiemu utrudniają życie.

I dalej:

Jeśli jadę z rodakiem i powiem, że jestem inżynierem, to się krzywo uśmiechnie wewnętrznie: „Pewnie po prostu jakiś technik budowlany”.

Jeśli powiem, że jestem literatem, pomyśli, że ma do czynienia z reporterzyną, doktor będzie u niego łapiduchem, geometra – skoczybruzdą, urzędnik – urzędasem, policjant – gliną, wydawca – wydławcą, nakładca – nakradcą, ksiądz – klechą, podoficer zawodowy – zupakiem, weterynarz – konowałem, aptekarz – pigularzem, pisarz – gryzipiórkiem, dziennikarz – skrybą, a kucharka – garkotłukiem.

Człowiek wesoły w jego pojęciu wygłupia się, człowiek smutny – pozuje, człowiek energiczny – to karierowicz, indywidualność – to reklamiarz, człowiek myślący samodzielnie – „strugający wariata”, wierzący – to świętoszek, a niewierzący – to bolszewik, przedsiębiorczy – to taki, który pcha się, a wstrzemięźliwy – to kretyn.

Wytworzyliśmy bogate słownictwo pogardliwych słów.

Skąd bierze się ten wielki zapas niechęci człowieka do człowieka, tego, co ja bym nazwał bezinteresowną zawiścią?

Jeśli jednak organiczna głupota jest chorobą międzynarodową jak rak, to zawiść bezinteresowna specjalnie grasuje w Polsce jak mucha tse – tse w jakimś Nyasalandzie.

Jak się to dzieje, że rodacy krzywo się uśmiechają na powodzenie bliźnich? To mało powiedzieć – krzywo się uśmiechają: ścigają to powodzenie zajadle jakby osobiście nim byli obrażeni.

On jest inżynierem, ja jestem weterynarzem, ale cholera wie, czy ten weterynarz „gdzieś czegoś nie popsuje”. Jeśli się krzywo uśmiechną porucznicy, że jeden z nich został kapitanem, to rozumiem. Ale czemu stukający młotkiem w zelówkę szewc wykrzywia się z lekceważeniem, z obrazą osobistą niemal i poczuciem krzywdy, kiedy się dowie, że kanonik został prałatem, chociaż ten szewc nigdy na prałata nie celował? Skąd ta bezinteresowna zawiść u tego szewca?

Powstał z tego nieznośny styl życia, to, co bym nazwał „kundlizmem”. Ten kundlizm stworzył zawiść człowieka do człowieka. (…)

Czy nie brzmi to boleśnie aktualnie?
Choć minęło ponad siedemdziesiąt lat, te obserwacje wciąż trafiają w punkt. Zmieniły się czasy, ale ludzie pozostali tacy sami.

Gorzka prawda i nadzieja

Nie chodzi o to, by wszystkich wrzucać do jednego worka. Oczywiście, nie każdy Polak jest zawistny czy nieżyczliwy – na szczęście!
Ale trzeba przyznać, że ta cecha wciąż nas wyróżnia, gdy mowa o naszych słabościach.

Gorzka prawda jest taka, że Polak Polakowi wilkiem. Czy może Polak Polakowi Polakiem? Chyba na to samo wychodzi. Natomiast jestem pewna, że nawet z wadami narodowymi da się walczyć. Bo przecież Polak potrafi być też ciepły i empatyczny. Wystarczy, że naprawdę nie będzie chciał być zawistny.

Wielu z nas mówi: Polska to piękny kraj, ale…
Niech każdy z nas spróbuje dokończyć to zdanie po swojemu – a potem pomyśleć, czy da się coś zrobić, by to „ale” zniknęło.

Źródła:

Podoba Ci się ten wpis? Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz go dalej. A może masz ochotę zostawić po sobie ślad w formie komentarza?
Jeśli doceniasz moje treści i lubisz czytać moje teksty, możesz mnie symbolicznie wesprzeć, stawiając mi wirtualną kawę, która da mi energię do dalszego tworzenia 🤩

Postaw mi kawę

Inne ciekawe wpisy

Powiadomienia
Powiadom o
guest
8 comments
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Facetka
Facetka
3 lat temu

Ja właśnie tego nie rozumiem. Ciągłego porównywania się. Do koleżanek, do sąsiadów, do ludzi z internetu. Spotkałam się z dziwnym zjawiskiem tu w Niemczech, kupowania uzywanych ciuchow na vinted, byleby były oryginalne. I idzie taki w bluzie Tommyego czy Korsa do JobCenter po zasiłek.
Udało mi się spotkać troche bogatych ludzi, każdy z nich wyglądał normalnie. Zwykla bluza, bez żadnych logo na całe plecy. Ludzie, którzy cos mają, wiedzą, że to mają i nie muszą nikomu udowadniać, że to mają.
Tak samo z tymi komentarzami na fejsie. Lewandowscy – cały świat zachwycony osiągami, Polacy jako jedyni hejtują. Co jest z nami nie tak?
Czy serio musimy ciagle sie chwalić, autem, ciuchami, świadectwem dzieci, wycieczką do Dubaju, aby udowodnić ludziom, których nawet nie lubimy, że jesteśmy coś warci?

Katarzyna
3 lat temu

Jakie to niestety prawdziwe..

msms
msms
2 lat temu

dobre. ale to nie tylko z historii. polak musi walczyć, by wypłynąc na powierzchnię. znacznie ciężej, niż inni, którzy mają łatwiej. to spore obciążenie, powstaje pytanie, czy innym się należy rzekomo tak łatwo.

yoyo
yoyo
2 lat temu

Trudno się jednak uśmiechać, jeśli ma się to na codzień…

Nicola
Nicola
7 miesięcy temu

Dokładnie to widzę w swojej pracy, w mniejszej miejscowości. Przepraszam za słowo, ale wieśniacy są jeszcze gorsi. Na potwierdzenie powyższego polecam przeczytać sobie książkę o Paderewskim autorstwa Franciszka Pulita.

2man
2man
5 miesięcy temu

Dzień świra idealnie oddaje Polskę i Polaków.. Polecam. Niestety będzie coraz gorzej…

Alina
Alina
2 miesięcy temu

Oj ,ten „kundlizm” jest taki przykry . Trudno nie zgodzić się z mistrzem Wańkowiczem ale trochę mi wstyd . Nieżyczliwość to nasza bardzo zła cecha. Ciężka do wypełnienia. Gdy się do ludzi uśmiech bez szczególnego powodu widzę albo zdziwienie albo politowanie . Jak mówię dzień dobry w windzie (np.w hotelu)to patrzą na mnie pytająco – my się znamy ? Od małych gestów powinniśmy zacząć .

8
0
Czekam na Twój komentarz :)x